Po ogłoszeniu wyników niedzielnego referendum w sprawie wprowadzenia ustroju prezydenckiego premier Turcji triumfalnie ogłosił „otwarcie nowego rozdziału w historii tureckiej demokracji”. Ale wbrew jego słowom pod rządami wszechmocnego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana historia tureckiej demokracji na razie się zakończy. Taki sam los czeka turecką przygodę z Europą. Media już podały, że po zwycięstwie Erdogan podda pod powszechne głosowanie ponowne wprowadzenie kary śmierci...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.