Przeczytaj też: Ziobro chce wymienić prezesów sądów w całym kraju. Rewolucja do końca roku

  1. Obywatel Józef K. naraża się partii rządzącej, bo na Facebooku publikuje niekorzystne dla niej komentarze.
  2. Minister sprawiedliwości zleca wybranej przez siebie prokuraturze zbadanie, czy Józef K. jest przestępcą.
  3. Sprawę dostaje zaufany śledczy. Zleca policji przeszukanie w mieszkaniu Józefa K. Powód: korzystanie z nielegalnych programów komputerowych, ściąganie pirackich filmów lub plików muzycznych. Policja znajduje nielegalne oprogramowanie lub filmy. Zatrzymuje Józefa K. i rekwiruje mu sprzęt.
  4. Prokurator może też – zgodnie z PiS-owską ustawą o prokuraturze – ujawnić mediom dowolne materiały ze śledztwa. Takie prawo ma też minister sprawiedliwości.
  5. Prokurator zwraca się do sądu o aresztowanie Józefa K. za działalność w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się piractwem w sieci.
  6. Posiedzenia, na których sądy rozpatrują wnioski prokuratury o areszt, odbywają się na dyżurach sędziowskich i przydział sędziów do takich spraw nie odbywa się przez losowanie. Mówi o tym art. 47a projektowanej zmiany przepisów o ustroju sądów. Sędziego na dyżur może wyznaczyć prezes danego sądu. Według nowych przepisów prezes jest uzależniony od ministra sprawiedliwości, który wyznacza go na stanowisko, ocenia i może odwołać. Prokurator może też dopasować się z terminem złożenia wniosku o areszt do dyżuru danego sędziego.
  7. Józef K. trafia do aresztu na trzy miesiące.
  8. Szanse na bezstronne rozpatrzenie swojego przypadku przez wybranego losowo sędziego Józef K. będzie miał dopiero wtedy, gdy sprawa trafi na wokandę. A i wówczas może się obawiać, że – jak wskazują stowarzyszenia sędziowskie – sędzia, którego byt zależy od ministra sprawiedliwości, może nie mieć odwagi orzekać zgodnie z własnym sumieniem.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej