Dzisiaj kolejna, siódma już rocznica katastrofy smoleńskiej. To dobry moment, aby się zastanowić, jak powinien wyglądać protest przeciwko rozpowszechnianiu teorii spiskowej o zamachu smoleńskim. Jacek Żakowski zaapelował, by przyjść 10 kwietnia na uroczystości rocznicowe. Pytanie, co przeciwnicy PiS-u będą tam robić.

Obóz medialny i polityczny PiS-u uważa, że ludzie przeciwni teoriom zamachowym nie mają prawa demonstrować w tym samym czasie co uczestnicy miesięcznic, a tym bardziej rocznic. Bo katastrofa smoleńska jest traumą dla wielu obywateli i jeśli chcą celebrować pamięć o niej, to trzeba zostawić ich w spokoju. Każda kontrmanifestacja to – zdaniem pisowskiego obozu – próba poniżenia i agresji wobec tych, którzy chcą spokojnie brać udział w miesięcznicy.

Ten argument byłby dla mnie przesądzający, gdyby miesięcznice polegały tylko i wyłącznie na modlitwie, odczytaniu nazwisk ofiar i odśpiewaniu hymnu czy nawet wygłoszeniu przemówienia wspominającego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ale część miesięcznicy jest klasycznym wiecem politycznym, na którym Jarosław Kaczyński wygłasza polityczne przemówienia. Zapewne charakter dzisiejszej rocznicy będzie podobny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej