Debata nad wotum nieufności po półtora roku rządu, w sytuacji kiedy PiS ma większość w Sejmie, miała charakter rytualny. PO uznała, że moment do uderzenia w PiS jest dogodny. Sprawiły to rosnące sondaże Platformy oraz spektakularna porażka w Brukseli, gdzie PiS przegrało w stosunku 27 do 1 głosowanie nad kandydaturą Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

W takich debatach każda ze stron zwraca się do swojego elektoratu, mówi własnym językiem i odwołuje się do swoich wyobrażeń.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej