Odkąd PiS doszedł do władzy, Ordo Iuris (pełna nazwa: Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”) jest coraz bardziej aktywne. Ostatnio zagroziło, że w przypadku braku przeprosin będzie się domagać 100 tys. zł zadośćuczynienia od studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dlaczego? Bo próbowało zorganizować wykład antyaborcyjny na Uniwersytecie Jagiellońskim, a studenci zaprotestowali.

Wykład miała wygłosić amerykańska działaczka Rebecca Kiessling, która m.in. twierdzi, że walczy z aborcją, bo została poczęta w wyniku gwałtu, a z judaizmu nawróciła się za sprawą chłopaka, który złamał jej szczękę.

Ordo Iuris wciąż naciska na PiS, by państwo wprowadziło pełen zakaz aborcji. W zeszłym roku przygotowało projekt ustawy przewidujący nawet pięć lat więzienia dla kobiet dokonujących zabiegu. Wiceprezes zarządu Ordo Iuris, prawnik Jerzy Kwaśniewski, twierdził wtedy, że karanie kobiet za aborcję to „światowy standard”.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej