To była salwa armatnia przed sobotnim spotkaniem przywódców UE z okazji 60. rocznicy podpisania traktatów rzymskich, fundamentu zjednoczonej Europy.

Wystąpienia premier Szydło nie można oceniać bez powiązania go z niespodziewanym wyjazdem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Londynu i krótką rozmową z premier Theresą May oraz czwartkowym porannym wywiadem szefowej rządu w TVN 24. Londyńska wyprawa prezesa Kaczyńskiego miała pokazać, że jednak nie jesteśmy osamotnieni w UE po klęsce bezsensownej szarży polskiego rządu w sprawie reelekcji Donalda Tuska na kolejną kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej