Entuzjaści integracji europejskiej w Polsce mieli w ostatnich dniach powody do radości. Donald Tusk został wybrany ponownie przewodniczącym Rady Europejskiej, wbrew oporowi naszych eurosceptyków.

Unia Europejska dała przykładną lekcję dyplomacji Kaczyńskiemu i spółce, ucierając im nosa w odpowiedzi na podjętą przez nich próbę szantażu. Sondaż Millward Brown sprzed kilku dni przyniósł radosne wiadomości: Polacy nie akceptują sceptycznej wobec głębszej integracji linii polskiego rządu, opowiadając się w ogromnej większości (79 proc.) za udziałem w „jądrze UE”, gdyby takie miało wkrótce powstać.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej