Wybuchł skandal, znak usunęła policja, natychmiast wszczęto śledztwo w sprawie podżegania do nienawiści, wściekli się nieżydowscy mieszkańcy, radni, parlamentarzyści oraz lokalna wspólnota żydowska. Ale fałszywych znaków znaleziono więcej: ostrzegały przed inwalidami, kobietami z wózkami na zakupy, ludźmi otyłymi, kotami. I nikt nie wiedział, o co chodzi, dopóki sprawca sam się nie ujawnił. Artysta Franck Allais tłumaczył,...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.