Po niespełna trzech miesiącach jest jasne, że słowem tego roku będzie "populizm". Media ostrzegają przed populistycznym zagrożeniem dla Europy, być może nawet egzystencjalnym. Za sprawą Brexitu i wygranej Donalda Trumpa w USA radykalni prawicowi populiści są na fali.

Ale jak dużym zagrożeniem w rzeczywistości są populistyczni radykałowie?

W pierwszym dużym teście 2017 r., czyli wyborach parlamentarnych w Holandii, ksenofobiczna Partia Wolności, której szefem jest Geert Wilders, uzyskała 13 proc. głosów, co dało jej 20 miejsc w parlamencie.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej