Premier, wpatrując się z zadowoleniem w lustro: Każdy z nas, Polaków, ma swoją chwilę próby, moment, kiedy wykuwają się prawdziwi bohaterowie. Przede mną tego wielkiego momentu dostępowali najwięksi Polacy, np. książę Poniatowski w Elsterze, porucznik Ordon na reducie. Teraz moja kolej.

Jestem spokojna, bo wiem, że On jest ze mną. Choć go tu nie ma, jego obecność daje mi siłę. Zamykam oczy, widzę jego przenikliwe spojrzenie i wyobrażam sobie, jak mówi – zrób to, Beata, dasz radę, tylko ty potrafisz tego dokonać.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej