W związku z tymi planami rządu w Polsacie News wyjątkowo przeintelektualizowanej wypowiedzi na temat pigułki udzielił – jak to się mówi poseł PiS Suski. Długo dopytywał: „Co ta pigułka leczy?”, „co powoduje?” i „co robi?”, by w końcu z rozbrajającą szczerością wyznać: „Nie wiem, bo nie zażywam”.

A szkoda. Wielu osobom pigułka by pomogła, bo gdyby zażywali, na świecie nie pojawiłyby się szczęśliwie niezliczone płody ich myśli.

Choćby takie jak na portalu wPolityce. Autor Makowski zajął się tam ze smakiem rozmową Jerzego Stuhra z Justyną Pochanke w programie TVN „Fakty po Faktach”. Z satysfakcją mogliśmy się zapoznać z wyrafinowaną techniką autora. Działa on tak, by nikomu nie przyszło do głowy, że ma jakieś zastrzeżenia do umiejętności zawodowych Stuhra. Podobny chwyt stosowano w stanie wojennym. Internowanym pisarzom błyskawicznie wydawano złożone w wydawnictwach przed 13 grudnia książki, po czym władz oświadczała: To świetni autorzy i warto ich wydawać. A siedzą nie za swoją twórczość, tylko za podważanie naszych niewątpliwych osiągnięć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej