Warszawa, chwilę później, zebranie Prezydium Narodowej Partii Kotów Polskich.

Kot prezes: My, koty polskie, od pradawna domagamy się zapewnienia nam kociej godności. Nienawidzimy gejów, cyklistów i wegan. Żądamy, by ci odmieńcy nie mogli dotykać naszych lśniących kocimi tradycjami futerek. Ręce precz od prawdziwych kotów.

Warszawa, równocześnie, Zjazd Partii Liberalno-Demokratycznej Kotów Polskich.

Kot przewodniczący: Wszyscy jesteśmy równi, niezależnie od tego, czy wolimy koty, czy kocice.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej