Jest kilka granicznych punktów, wyraźnych sygnałów, że rządy prawa dobiegły w Rzeczypospolitej końca. Pierwszym było powołanie do Trybunału Konstytucyjnego sędziów na stanowiska już wcześniej zgodnie z prawem obsadzone i, o czym już zapomniano, niepodporządkowanie się Sejmu postanowieniu TK, które miało zapobiec tej sytuacji. Potem było najbardziej wstrząsające (tak uważam do dzisiaj) oświadczenie przedstawicieli rządu o braku publikacji wyroków TK, z uzasadnieniem, że są one niezgodne z prawem.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej