O pomyśle wydzielenia awangardy, która integrowałaby się szybciej i pociągała resztę krajów przykładem swego sukcesu, rozmawiano już ponad 20 temu, gdy obecny niemiecki minister finansów zaproponował stworzenie Kerneuropy, czyli twardego trzonu Unii. Nic wtedy z tego nie wyszło, ale po wprowadzeniu euro i rozszerzeniu o naszą część Europy twardym trzonem (pierwszą prędkością) stał się euroland. Ma już odrębną instytucję ESM odpowiadającą za kredyty ratunkowe, którą powołano w 2012 r. odrębnym traktatem krajów eurolandu, bez wymogu zgody ze strony reszty UE. Zdaniem wielu ekspertów to właśnie w ramach struktur ESM będzie w...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.