Na fali sukcesu w walce z opozycyjnymi demonstrantami, minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak postanowił uporządkować inne ważne sprawy w Polsce.

W czwartkowy ranek jeden ze słuchaczy Radia Zet podsunął mu temat: co sądzi o Marku Falencie, skazanym niedawno na 2,5 roku więzienia za to, że przez ponad rok nielegalnie nagrywał polityków, urzędników państwowych i biznesmenów?

W tej sprawie - jak niemal w każdej - Błaszczak ma wyrobiony pogląd. Jak powiedział na antenie, czyn Falenty miał swój "pozytywny wymiar".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej