Skąd ten posępny uśmiech? Bo poseł doskonale wie, że muppet show wcale się nie kończy, tylko powtórnie zaczyna. A na muppetach doskonale się zna, bo przecież to na nim wzorował się Jim Henson, projektując słynną kukłę Waldorfa, jednego z wiecznie niezadowolonych staruchów komentujących z loży.

Zatem wszystko wróci na swoje tory jak w prastarej pieśni Macieja Zembatego: „Ciało to funkcjonowało, poświęcało się obradom, ława niemych, ława głuchych, było w sejmie ław niemało, a marszałkiem został ślepy z marszałkowska białą lagą”.

Do zabrania głosu na temat blokady mównicy wytypowano najtęższe umysły PiS-u i oddano im przytulne miejsce na portalu wPolityce. Oto, z jakim optymizmem patrzy teraz w przyszłość poseł Joachim Brudziński: „Awanturnikom politycznym nie udało się obalić rządu PiS. Liczymy na co najmniej trzy kadencje”.

Ale dlaczego tylko trzy? To postawa minimalistyczna, zwłaszcza że opozycja zjada się od ogona – jak podejrzał poseł Marek Suski: „Dzisiejsza opozycja jest nie tylko totalna, ale też destrukcyjna”, a więc nie będzie wkładać kija w szprychy przynajmniej 33  kadencje. Poseł Kornel Morawiecki, mimo że według niego ci z opozycji „zachowali się jak gówniarze”, skłaniałby się nawet do powtórzenia – dla świętego spokoju – głosowania nad budżetem, chociaż koledzy podpowiadają mu, że nie byłoby to zgodne z prawem PiS-u. „Te wszystkie prawne rzeczy to sprawa drugorzędna. Powtórzę – jeśli prawo nie idzie w zgodzie z interesem narodu, to jest to bezprawie” - oświadczył z mocą ten prawodawca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej