Dzisiaj stoimy przed kilkoma zagrożeniami tej nieskrępowanej wolności badawczej. Jest zagrożona przez źle pojmowaną ideologię, jak w przypadku metody in vitro i jej oceny przez obecnego ministra zdrowia. Ręczne sterowanie przez ludzi, którzy nie rozumieją słowa „wolność”, widzimy najdrastyczniej w losie instytutów badawczych. Przyjęto stalinowską w swej istocie ustawę, która powtarza zapisy tej z 1951 r. podpisanej przez Bieruta, Cyrankiewicza i Minca, że to minister mianuje dyrektorów i wicedyrektorów instytutów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej