19 grudnia, w dniu końca kadencji prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, prezydent podpisał pakiet ustaw o Trybunale. 20 grudnia mianował sędzię Julię Przyłębską p.o. prezesa, a dzień później – prezesem TK. Ale ustawa wprowadzająca na dwa tygodnie zawiesiła działalność orzeczniczą Trybunału. Chodziło o to, by uniemożliwić Trybunałowi osądzenie nowych ustaw przed ich wejściem w życie.

Od jutra Trybunał może orzekać. Jest w nim ośmiu „starych” sędziów, czterej sędziowie wybrani przez PiS i trzej dublerzy, których – wedle opublikowanych przez PiS wyroków z 3 i 9 grudnia 2015 r. – Sejm wybrał bezprawnie, bo na zajęte już miejsca. Jeśli więc jakiś wyrok zapadnie z udziałem dublerów – w świetle prawa będzie on nieważny, bo wydany z udziałem osób nieuprawnionych (art. 379 kpc, który stosuje się też do TK). Zwracają na to uwagę prawnicy, a niektórzy sędziowie już zapowiadają, że nie będą ich uwzględniać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej