Na Facebooku przeczytałem instrukcję, jak organizować w Warszawie Majdan. Mam nadzieję, że nie dojdzie do wprowadzenia pomysłu w życie. Jawny bunt przeciwko rządowi, mimo wszystko legalnie wybranemu, organizowany przez ludzi, którzy nie mają za sobą wyraźnej większości społeczeństwa, prowadziłby do paraliżu państwa i dramatycznego obniżenia pozycji Polski w Europie i świecie w momencie, gdy dokonuje się głęboka zmiana w strategii głównych globalnych graczy. Wyjściem z impasu nie byłyby przyspieszone wybory, do których nawołuje Ryszard Petru.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej