Pierwsze wcielenie Stanisława Piotrowicza wynika wyłącznie z jego wyborów życiowych. Druga rola to wybór dokonany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwo partii. Obecne tłumaczenie członków PiS, że nie znali przeszłości Piotrowicza, czy żenujące apele Jacka Sasina, by nie grzebać w przeszłości, to kolejny poziom hipokryzji. Piotrowicz w PiS to ten sam Piotrowicz co w PRL: gorliwy i cyniczny.

Czy sam fakt zajmowania stanowiska prokuratora w PRL to powód do wstydu?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej