Tymczasem, proszę państwa, papież Franciszek dał odpór różnym Terlikowskim, którzy podejrzewali go o lewactwo. Metropolitą krakowskim mianował arcybiskupa Jędraszewskiego, który lewactwo nazywa zarazą. I przestrzega białych ludzi przed innymi rasami, które chcą ich zamknąć w rezerwatach.

Wśród wielu rzeczy, o których wypowiadał się abp Jędraszewski, było też zapobieganie przemocy wobec kobiet i dzieci. To zapobieganie abp Jędraszewski nazwał zarazą, zdradą wobec powstańców warszawskich i przerażającym zamiarem, „byśmy legli tu wszyscy pokotem”.

Jasne: powstańcy warszawscy bili kobiety i dzieci. Ale nie ma co się naśmiewać z arcybiskupa. W jego wywodach jest pewna logika. Katologika. Jeżeli mężczyźni będą katować kobiety i dzieci, to wtedy tylko one legną pokotem. A mężczyźni nadal będą stać, jak stali. Może nawet dumniej niż dotąd. Wyklęci jakby będą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej