Kiedy w grudniu zeszłego roku PiS w ekspresowym tempie uchwalał pierwszą „ustawę naprawczą”, prezes Jarosław Kaczyński i inni politycy PiS uzasadniali: naprawa TK jest konieczna, bo sędziowie się lenią.

Z danych Biura Trybunału Konstytucyjnego wynika, że wybrana rok temu przez PiS do Trybunału Julia Przyłębska w tym roku nie zakończyła na etapie merytorycznego rozpoznania żadnej z przydzielonych jej do referatu spraw.

W składach orzekających jedyne, co robiła, to zgłaszanie zdań odrębnych: że Trybunał nie miał prawa wydać wyroku, bo działa niezgodnie z ustawą. Ostatnio, razem z sędziami Piotrem Pszczółkowskim i Zbigniewem Jędrzejewskim, bojkotuje posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK i wydawanie wyroków w pełnym składzie.

Sędzia Przyłębska w trybunalskim dorobku ma jedynie 21 spraw rozpatrzonych w postępowaniu wstępnym (postanowienia o odrzuceniu lub przekazaniu do dalszego rozpoznania skarg konstytucyjnych i wniosków).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej