Przed Świętem Niepodległości w Komitecie Obrony Demokracji wybuchła dyskusja, czy do patronów jego marszu może należeć twórca Narodowej Demokracji Roman Dmowski. Gdy jego portret umieścił w sieci lider KOD Mateusz Kijowski, z udziału w marszu zrezygnowała Kazimiera Szczuka. Kijowski urażonych przeprosił.

Dmowski był orędownikiem obsesyjnego antysemityzmu, egoizmu narodowego i polityki jako darwinowskiej walki o przetrwanie. Jednak nie za to go 11 listopada cenimy, lecz za to, co zrobił dla niepodległości Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej