Rzeczniczka PiS Beata Mazurek zapowiedziała w TVP Info, że PiS zbada, czy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar „był bezstronny” w sprawie rekomendacji Komitetu Praw Człowieka ONZ dotyczących Polski.
Komitet oceniał polski raport o wypełnianiu Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Skrytykował wiele działań i zaniechań obecnego rządu.
– Możliwe, że złożymy wniosek o odwołanie Adama Bodnara za sprzeniewierzenie się ślubowaniu – stwierdziła Mazurek.
Na czym polega owo naruszenie bezstronności?
Pokazały to tuż przed rozmową z panią rzecznik „Wiadomości” TVP znaną już metodą główek i strzałek. Tym razem główek nie było tyle co w przypadku „powiązań” organizacji pozarządowych. Były tylko trzy.
Oprócz głowy Adama Bodnara - głowa wiceprzewodniczącej Komitetu Anji Sebert-Fohr, z którą Bodnar jest „powiązany”, bo ich artykuły ukazały się przed laty w tej samej publikacji. I głowa Floriana Irmingera z Human Rights House Network, „organizacji powiązanej z Helsińską Fundacją Praw Człowieka”, której Bodnar był wiceprezesem. Irminger pisał opinię o raporcie – nie Komitetu, jak podały wiadomości, ale polskiego rządu - jako działacz organizacji pozarządowej. To powszechnie przyjęta praktyka, że organizacje pozarządowe broniące praw człowieka piszą raporty-cienie do raportów, które rządy składają Komitetowi. Taki raport napisała też zresztą Fundacja Helsińska, jeszcze gdy szefował jej Bodnar.
Zdaniem „Wiadomości” i rzecznik Mazurek, tak „powiązany” RPO nie jest bezstronny i nie może się w sprawie raportu wypowiadać. Na tej zasadzie premier Beata Szydło jest powiązana z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i nie powinna się wypowiadać w sprawach UE, bo jest nieobiektywna.
Drugim dowodem „Wiadomości” i pani rzecznik na brak bezstronności Adama Bodnara w tej sprawie jest to, że akceptuje on, a nawet pochwala, zalecenia Komitetu dla Polski.
Beat Mazurek i dziennikarze „Wiadomości” uznali, że rolą rzecznika praw obywatelskich jest bronić rządu przez Komitetem Praw Człowieka ONZ, a nie bronić obywateli przed naruszaniem ich prawe przez władzę. PiS zatem chciałby odwołania Bodnara i obsadzenia rzecznika, który podzielałby taką właśnie wizję sprawowania urzędu.
Wypowiedź rzeczniczki PiS można zresztą potraktować także jako groźbę wypowiedzenia przez Polskę Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Stwierdziła bowiem, że zalecenia Komitetu są „niewiążące”.
Dopóki należymy do tego ONZ-owskiego paktu - są wiążące. Podobnie jak orzeczenia Komitetu Praw Człowieka ONZ wydawane w sprawach skarg obywateli krajów, które należą do paktu. Zalecenia i orzeczenia Komitetu egzekwowane są metodami dyplomatycznymi, np. właśnie przez wytykanie niestosowania konwencji i robienie wstydu. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku konwencji Rady Europy. Wygląda jednak na to, że dla Polski PiS-u wszystko, co nie podlega sankcji zbrojnej, jest „niewiążące”.
Każdy klub parlamentarny może składać w Sejmie dowolny wniosek. Nie ma obowiązku, by był to wniosek zgodny ze zdrowym rozsądkiem. Celem składania wniosków jest zwykle wywołanie debaty, podczas której można publicznie wysuwać zarzuty - także niemerytoryczne czy absurdalne. Zawsze coś się z tego ludziom „wdrukuje” - tak jak „zamach smoleński”.
PiS nie ma w Sejmie większości potrzebnej do odwołania RPO (3/5 głosów). Ale może zrobić to, co z Trybunałem: szczuć, obrażać i podważać wiarygodność.
Może też powtórzyć numer z „unieważnieniem” uchwały Sejmu o wyborze. Zrobił to w stosunku do sędziów Trybunału wybranych przez poprzedni Sejm.
Możliwe też, że cała ta afera z „brakiem bezstronności” ma służyć uzasadnieniu odebrania RPO pieniędzy na funkcjonowanie. Właśnie w Sejmie czeka na opinię komisji finansów publicznych przyszłoroczny budżet RPO. W zeszłym roku obcięto go o 10 milionów.
Komitet Praw Człowieka w raporcie zaleca Polsce dostarczenie rzecznikowi środków koniecznych do pełnienia jego misji.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej