Spowodować człowieka po to, by zaraz umarł, to morderstwo. Spowodować człowieka po to, by tylko cierpiał, to coś równie strasznego. Nie wiem, kiedy zaczyna się człowiek: ludzki organizm powstaje stopniowo. Ale człowieczeństwo wczesnego zarodka jest czymś niezwykle wątpliwym. W pierwszym miesiącu ciąży mamy do czynienia z mikroskopijną blastocystą - składającą się z kilkudziesięciu komórek i pozbawioną zaczątków układu nerwowego. A bez tego trudno mówić o jakiejkolwiek świadomości.

Tak zwani obrońcy życia powtarzają, że nawet mikroskopijny zarodek posiada genetyczny zapis cech człowieka, który ma powstać w przyszłości. Jednak zapis jakiejś rzeczy to jeszcze nie rzecz, zapis osoby to nie osoba. Człowiek cierpi, zapis nie. Nikt też nie kupiłby zdjęcia samochodu zamiast samochodu. Nie za tę samą cenę.

No właśnie, cena. W sklepie, na bazarze, w warsztacie Polacy zwykle są rzeczowi i konkretni. Czasem aż nazbyt. Na bazarze i w warsztacie nie daliby sobie wcisnąć takiej bajki. Być może dlatego rząd zechciał zaapelować właśnie do rozumu - do najbardziej bazarowego rozumu. Chory zarodek to zarobek. Matko Polko, oddaj nam twoje ciało na zamęczenie twojego dziecka! Damy ci za to dobrą średnią krajową! Jednorazowo, oczywiście. A ty, Ojcze Polaku Katoliku, zmuś żonę, by poszła na taki układ! Dostaniesz na pogrzeb dziecka i starczy na nowe alufelgi!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej