W głośnym sierpniowym wywiadzie dla magazynu „Esquire” 86-letni Clint Eastwood, jeden z najbardziej zasłużonych i szanowanych amerykańskich filmowców, stwierdził, że postawiony przed wyborem: Clinton albo Trump, zagłosuje na republikanina. „Wszyscy mamy dość politycznej poprawności i podlizywania się – wyjaśnił. – Trzeba wielce uważać, żeby nie być posądzonym o rasizm. Kiedy ja dorastałem, nikt nie nazywał pewnych rzeczy rasizmem”.

Ta wypowiedź świetnie oddaje dwie najważniejsze chyba cechy większości wyborców Trumpa.

Pozostało 91% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej