Przy okazji dowiódł, że w ogóle nie rozumie, na czym problem polega.

Przypomnijmy: dwa z pięciu grantów dostali profesorowie, którzy są bliscy PiS – historyk Jan Żaryn, senator tej partii, oraz prawnik Bogdan Szlachta, nominat PiS do Trybunału Stanu. Trzy z pięciu grantów dotyczą filozofii katolickiej. Jeden dostała literaturoznawczyni, która była doktorantką bliskiego współpracownika Gowina – profesora powołanego przez niego do na szefa Rady Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki.

W piątkowym „Salonie politycznym Trójki” minister nauki mówił o skandalu: - To jest moja decyzja. O tym, komu przyznano te granty, decydowałem ja osobiście, w oparciu o opinie przedstawione przez komisję. Jest tylko jedna kontrowersja dotycząca grantu dotyczącego wielotomowych zapisków pozostawionych przez kard. Stefana Wyszyńskiego. To jedna z najważniejszych postaci XX wieku. To jest wybitny myśliciel religijny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej