W materiale „Kłamstwa w >Washington Post<” zarzuciły publicystce, że „oskarżyła prezydenta Lecha Kaczyńskiego i gen. Andrzeja Błasika o spowodowanie katastrofy smoleńskiej wbrew powszechnie znanym faktom, a nawet oficjalnym raportom”.

Nie obyło się bez osobistych wycieczek, że tekst Applebaum jest zemstą za to, iż mąż publicystki Radosław Sikorski stracił stanowisko w polskim rządzie.

Zacytowano fragment tekstu Applebaum dla „Washington Post" , w którym napisała ona m.in., że „prezydent był spóźniony, zaplanował relację na żywo z Katynia. Kiedy rosyjscy kontrolerzy ruchu powietrznego chcieli ze względu na gęstą mgłę przekierować samolot na inne lotnisko, nie wyraził zgody. Dowódca sił powietrznych siedział w kokpicie w ciągu ostatnich minut lotu i nakłaniał pilotów do lądowania. Według oficjalnego raportu napisanego przez najlepszych ekspertów lotnictwa w kraju samolot uderzył w drzewo, potem w ziemię – i się rozbił”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej