"- Chciałabym być w porządku wobec wszystkich zwierząt - mówiła kobieta do córki. Siedziały na piaszczystej plaży w Sopocie, patrząc w zimne morze. Najstarszy chłopiec pobiegł na skwer przy molo. Bliźniacy byli w wodzie. 
- Ale nie jesteś! - krzyknęła córka. - W ogóle!".

Tak zaczyna się opowiadanie Zadie Smith "Dialektyka", którego akcja dzieje się w Sopocie. To skutek ubiegłorocznej wizyty pisarki na festiwalu Literacki Sopot. Zanim Smith spotkała się z festiwalową publicznością, przeszła się po mieście, poszła na sopockie molo, kupiła strój kąpielowy i popływała w Bałtyku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej