Pomysł kiełkował długo. Zaczęło się przed ośmiu laty, gdy Piotr Tarczyński, tłumacz, pisarz, a prywatnie życiowy partner Jacka Dehnela, dla pisma „Ha!Art” napisał recenzję nieistniejącego filmu „Do Europy tak, ale z naszymi umarłymi”. Tekst się nie ukazał, ale Tarczyński i Dehnel przez jakiś czas zastanawiali się, jak rozwinąć ten pomysł, pracowali nawet nad przerobieniem go na serial. Ostatecznie na placu boju został sam Dehnel i tak w czerwcu dostaliśmy jego najnowszą powieść „Ale z naszymi umarłymi” opartą właśnie na dawnym pomyśle Tarczyńskiego.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej