Finał 10. edycji Nagrody im. Kapuścińskiego już w piątek 24 maja o godz. 20. Zapraszamy do oglądania transmisji na Wyborcza.pl

Anna S. Dębowska: Mamy dziesiątą edycję Nagrody im. Kapuścińskiego. Jak się zmienił reportaż literacki przez tę dekadę?

Maciej Zaremba Bielawski: Kilkanaście lat temu Włodzimierz Nowak nie mógł znaleźć wydawcy dla „Obwodu głowy”. Dzisiaj wydawcy biliby się o tę książkę. Podejrzewam, że nigdzie w Europie nie ma takiego popytu na reportaż jak w Polsce. Do tego stopnia, że wychodzą także książki słabe i też jakoś się sprzedają.

Czy Nagroda im. Kapuścińskiego mogła mieć na to wpływ?

– Oczywiście. To jedna z niewielu polskich nagród międzynarodowych. Swietłana Aleksijewicz najpierw dostała dwa razy Nagrodę Kapuścińskiego, potem Nobla. Teraz reporter wie, gdzie jest sufit jego marzeń. Za sprawą tej nagrody polski reportaż i jego czytelnicy spotykają się z autorami z całego świata – od Francji przez obie Ameryki po Chiny. Z inną wrażliwością, z odmiennym stylem... To na pewno i dopinguje, i wzbogaca.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej