Rafał Kosik, "Amelia i Kuba. Mi się podoba", Powergraph, Warszawa

1 września Felix Polon raźno maszeruje do szkoły. Gimnazjum imienia profesora Stefana Kuszmińskiego to szary budynek, który miał „chyba ze sto lat” i „nieco przypominał zamek”. Szkolna przygoda rozpoczyna się nieciekawie. Felix nie zdąży nawet znaleźć swojej klasy, a już dwóch urwisów wymusza od niego kieszonkowe. „Witajcie w szkole, pomyślał Felix”. Poznaje Neta, „chudego jak tyczka chłopaka w luźnych bojówkach”.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej