Jerzy Pilch opowiada Krzysztofowi Vardze, jak deklamował wiersz Wątłusza Pierwszego, a Zygmunt Miłoszewski zapewnia, że "Sposób na Alcybiadesa" to po prostu książka o inicjacji inteligenckiej. 

"Księga dla starych urwisów" (wyd. Czerwone i Czarne) Krzysztofa Vargi to opowieść o życiu Edmunda Niziurskiego i jego książkach, na których wychowało się parę pokoleń: "Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa", "Klubie włóczykijów", "Awanturze w Niekłaju", "Sposobie na Alcybiadesa".

Premiera 3 kwietnia.

"Księga dla starych urwisów" - fragment książki Krzysztofa Vargi o Edmundzie Niziurskim 

Sposób na Alcybiadesa (1964) jest książką dla Niziurskiego emblematyczną, najsłynniejszą i najbardziej uznaną, kanoniczną literacko i znajdującą się w kanonie lektur szkolnych. Niebezpodstawnie, jak dowiedziemy, bo jest dziełem formacyjnym dla pokoleń uczniów, z których wyrosnąć mieli świadomi obywatele. Tak, jest to książka wychowawcza, ale wychowawcza w stylu Niziurskiego. Miał on swój niepowtarzalny sposób, sposób, którego nie da się kupić, ukraść ani sfałszować, sposób na to, jak nawet najbardziej krnąbrnym i niechętnym szkolnemu rygorowi uczniom uprzytomnić niezbędność i doniosłość edukacji elementarnej.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej