W wydanych w 2011 r. „Reporterach bez fikcji” Wojciech Tochman mówił Agnieszce Wójcińskiej, że dzisiaj z powodu wielkiego natłoku informacji o ludzkiej krzywdzie cierpienie coraz bardziej się dewaluuje: „Widzimy krew w telewizji i nic nas to nie obchodzi. Pijemy herbatę, jemy kolację”.

Co może w takiej sytuacji zrobić reporter? Poddać się i zmienić zawód. Lub pisać tak, by czytelnik stracił apetyt: „By go zabolało, by poczuł strach, mróz albo smród. Żeby się ubrudził, porzygał albo popłakał z bezradności.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej