"Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka. Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać się całkiem już ześlizgująca się kołdra. Liczne, w porównaniu z dawnymi rozmiarami, żałośnie cienkie nogi migały mu bezradnie przed oczami".

Tak zaczyna się jedno z najsłynniejszych opowiadań Franza Kafki "Przemiana" (fragment w tłumaczeniu Juliusza Kydryńskiego). Napisana w ciągu trzech tygodni na przełomie listopada i grudnia 1912 r., a opublikowana trzy lata później historia stała się przedmiotem licznych analiz. W opowieści o metamorfozie sklepikarza Samsy dopatrywano się kompleksu ojca, który prześladował Kafkę, a rodzina głównego bohatera miała być metaforą społeczeństwa. Z tymi interpretacjami nie zgadzał się Władimir Nabokow, który twierdził, że Kafka chciał opowiedzieć o trudnym życiu artysty otoczonego przez filistrów. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej