Pisarz nie mógł odebrać nagrody osobiście − po sześciu latach pobytu na wyspie Manus należącej do Papui-Nowej Gwinei wciąż nie ma prawa wjazdu do Australii.

Jak pisała na początku 2018 r. Amnesty International, australijski rząd porzucił w Papui-Nowej Gwinei setki uchodźców i osób ubiegających się o azyl, pozostawiając ich w sytuacji, która bardziej przypomina karę niż ochronę.

− Mam mieszane uczucia. Nie wiem, co powiedzieć. Na pewno nie napisałem tej książki z myślą o jakiejkolwiek nagrodzie. Chciałem jedynie, by ludzie w Australii i na całym świecie zrozumieli, jak wiele osób cierpi przez obecny system. Mam nadzieję, że  nagroda zwróci uwagę na naszą sytuację, wpłynie na zmianę, zakończy tę barbarzyńską politykę − mówił w rozmowie z „Guardianem” pisarz.

Urodzony w 1983 r. Behrouz Boochani jest kurdyjskim dziennikarzem, obrońcą praw człowieka, poetą, producentem filmowym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej