Nie widziałem nigdzie rocznych podsumowań pracy ministrów naszego rządu, ale gdyby jeszcze powstawały, to zgłaszam ministra kultury Piotra Glińskiego na podium. Jego pracowitość i determinacja nie mają sobie równych, dwoi się i troi, by tort narodowej kultury był podzielony jak najprawiej i sprawiedliwiej.

A to w Rzeszowie utworzy Międzynarodowy Konkurs Muzyki Polskiej im. Moniuszki (motto: „Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka polska”), a to z wizjonerstwem Steve’a Jobsa zapowie powstanie Instytutu Literatury (cel: „zapoznanie z współczesnymi konwencjami oraz wartościowymi innowacjami”), a to powoła do życia pismo literackie („Napis”, pisane jednak łącznie, zauważmy), a to wreszcie utnie finansowanie internetowemu pismu „Dwutygodnik”.

Decyzje te – a to raptem kilka najnowszych – układają się w spójny projekt zapewnienia oferty kulturalnej, jakiej zdaniem ministra każdy Polak pragnie i za jaką tęskni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej