George Saunders, "Lincoln w Bardo", tłum. Michał Kłobukowski, Znak, Kraków

George Saunders, autor znakomicie przyjętego tomu opowiadań „10 grudnia”, zaskoczył czytelników. W zeszłym roku opublikował debiutancką powieść „Lincoln w Bardo” składającą się z dialogów, monologów i cytatów. Wydana niedawno w polskim przekładzie również u nas zdążyła wywołać pełne zachwytu komentarze. Wyróżniono ją także Nagrodą Bookera.

Autor sięga po czasem rzeczywiste, a czasem fikcyjne „teksty z epoki”, cytując korespondencję, pamiętniki, dokumenty, opracowania naukowe. Nudne? Nie w wydaniu Saundersa. Z tych cytatów tworzy bowiem opowieść o prezydencie, który tocząc krwawą wojnę domową, traci syna – nie na polu bitwy, bo syn to 11-letni chłopiec, ale w wyniku choroby. Krótkie, nierzadko jednozdaniowe fragmenty tekstów podanych jako źródłowe są niczym kamyczki rozsypanej mozaiki, którą czytelnik próbuje ułożyć w całość.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej