Siedzimy w kuchni niepozornego, szeregowego wiktoriańskiego domu z czerwonej cegły w północno-zachodnim Londynie. Pod tabliczką z nazwą ulicy napis „London NW” - pisarka mieszka w dzielnicy, którą umieściła w tytule przedostatniej powieści. Jej dom znajduje się w pobliżu miejsca, w którym się wychowała.

Korzenie są dla Smith bardzo ważne.

Nad Imperium słońce nie zachodzi

Jej matka, pochodząca z Jamajki Yvonne Bailey, przyjechała do Wielkiej Brytanii w wieku 15 lat. Wkrótce wyszła za sporo starszego białego Brytyjczyka Harveya Smitha. Zanim po kilkunastu latach małżeństwo się rozpadło, para doczekała się trojga dzieci - dwóch synów i najstarszej córki Sadie (zmieniła imię na Zadie, gdy miała 15 lat).

Północno-zachodni Londyn to kulturowy tygiel, gdzie obok siebie mieszkają ludzie pochodzący z najróżniejszych części świata. W sąsiedztwie domu Smith znajduje się szkoła dla muzułmanów; wcześniej w tym samym budynku działała szkoła żydowska. Tu nikogo to nie dziwi.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej