*ADAM HOCHSCHILDamerykański pisarz, autor m.in. książki „Duchy króla Leopolda” o ludobójstwie w belgijskim Kongu

Wykład wygłoszony 27 października w Krakowie podczas Festiwalu Conrada. Tłumaczenie Justyn Hunia

To zaszczyt wygłaszać wykład o Josephie Conradzie w mieście, w którym niegdyś mieszkał. Rzecz jasna swoje wielkie powieści i opowiadania Conrad napisał w języku angielskim. Ale choć w Polsce goszczę po raz pierwszy i znam jej historię zdecydowanie za słabo, to jestem przekonany – i przekonanie to za chwilę uargumentuję – że bycie Polakiem z urodzenia stanowiło szalenie ważną część tożsamości pisarskiej Conrada.

Najwyraźniej dostrzegam to w powieści "Jądro ciemności". Książka ta, o czym zapewne państwo wiedzą, jest oparta na sześciomiesięcznym pobycie Conrada w Kongu w charakterze pierwszego oficera parowca rzecznego.

Europejska kolonizacja kontynentu afrykańskiego, zwana „wyścigiem o Afrykę”, była największą grabieżą ziemi w historii, a przy tym jedną z najszybszych. W 1870 roku około 80 procent powierzchni Afryki na południe od Sahary wciąż znajdowało się pod panowaniem afrykańskich królów, wodzów i innych władców. W ciągu następnych 35 lat niemal cały kontynent dostał się we władanie krajów europejskich. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Portugalia, Hiszpania i Włochy – wszystkie te państwa wykroiły dla siebie kawałki, by przywołać słowa króla Belgów Leopolda II, „tego wspaniałego afrykańskiego tortu”. „Wyścig o Afrykę” wykreślił nowe granice kontynentu, uczynił Europę bogatą i przyniósł śmierć dziesiątkom milionów Afrykańczyków. 

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej