Kazuo w młodości marzył o tym, by zostać gwiazdą popu. Między 15. a 22. rokiem życia wysyłał do wytwórni muzycznych stosy taśm demo. Bez sukcesu. Do dziś codziennie gra jednak na fortepianie. Pisze też słowa piosenek dla Stacey Kent, gwiazdy amerykańskiego jazzu. Zapytany o idealne słowa piosenki, odpowiada: „Są najlepsze, kiedy tworzą dramatyczną sytuację na przestrzeni kilku linijek, są osnute wokół jednego centralnego pomysłu, a piosenka ma mocny tytuł, który ten pomysł wyraża”. Tym samym podaje najlepszą definicję własnych powieści.

CZYTAJ TAKŻE. Nobel dla Kazuo Ishiguro. Uzasadnienie: "Odkrywa pustkę pod naszym złudzeniem połączenia ze światem"

Nieudany piosenkarz pop został literackim noblistą, którego książki są tłumaczone i kochane na całym świecie (wszystkie przełożono także na polski). Nagroda nie jest wielkim zaskoczeniem. Jego nazwisko od lat pojawiało się w noblowskich rankingach (choć w tym roku nie było go na listach bukmacherów, którzy tradycyjnie faworyzowali Harukiego Murakamiego), a brytyjska powieść przeżywająca od lat 70. renesans dzięki twórczości takich pisarzy jak Salman Rushdie, Ian McEwan czy Julian Barnes zasłużyła na więcej niż jedno najwyższe wyróżnienie. Ostatnie dekadę temu otrzymała Doris Lessing reprezentująca najbardziej żywotny nurt współczesnej literatury brytyjskiej, związany z postkolonialnym dziedzictwem kraju.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej