Prof. Jerzy Jarniewicz, poeta, krytyk, tłumacz:

Ishiguro dostał Nobla? To kolejny werdykt świadczący o tym, że kapituła jest nieprzewidywalna. Jestem zaskoczony, bo to pisarz nierówny. Jego trzy pierwsze powieści („Pejzaż w kolorze sepii”, „Malarz świata ułudy”, „Okruchy dnia”) czytałem z zachwytem i wciąż do nich wracam. Później literacko się pogubił – miałem wrażenie, że czytam autora, który nerwowo szuka nowego języka, którego niecierpliwi raz obrana poetyka i chce odejść od tego, co przyniosło mu największą popularność, czyli „Okruchów dnia” (1989). Szczególnie jego napisany w połowie lat 90. „Niepocieszony” wydaje mi się powieścią ambitną, jednak wydumaną, dłużącą się i w sumie zbyteczną.

CZYTAJ TAKŻE. Kazuo Ishiguro laureatem literackiego Nobla. Połączenie Austen z Kafką

Ishiguro należy – obok m.in. Salmana Rushdiego, Hanifa Kureishiego, Bena Okriego czy, z młodszego pokolenia, Zadie Smith – do tzw. brytyjskich pisarzy międzynarodowych, którzy od połowy lat 70. odświeżają gatunek angielskiej powieści. Z małymi wyjątkami (nie zapominajmy o Ianie McEwanie, Martinie Amisie czy Jeanette Winterson) to właśnie pisarze mający korzenie indyjskie, afrykańskie, karaibskie dokonali w powojennej literaturze angielskiej największego przełomu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej