– Nie wiem, jak wyjaśnić tę popularność – od razu zastrzega sama Yanagihara w rozmowie z „Wyborczą”. – Jestem wdzięczna polskim czytelnikom za zainteresowanie i oddanie. Pisarze rzadko doświadczają takiej uwagi, jaką poświęcono mi za sprawą „Małego życia”. To największy zaszczyt, jakiego doświadczyłam.

146 tys. sprzedanych egzemplarzy „Małego życia” – przy 90 tys. w Stanach, skąd pochodzi Hanya Yanagihara – to dużo czy mało? – Jak na zagraniczną powieść nieznanej u nas wcześniej pisarki to nawet bardzo dużo – mówi „Wyborczej” pracownik jednego z wydawnictw. Anonimowo, bo wydawcy nie są specjalnie skorzy do dzielenia się informacjami o nakładach i wynikach sprzedaży. – Średni nakład książek w Polsce to 3-4 tys., a i tyle często się nie sprzedaje...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej