Marek Górlikowski: Skąd myśl, by bohaterem pana nowej powieści uczynić Piotra, w którego losach czytelnik z łatwością rozpozna los Krzysztofa Piesiewicza? Opozycjonista, adwokat, scenarzysta, nagrany w sukience przez szantażystów, został właściwie zepchnięty w przepaść społecznego wykluczenia.

Stefan Chwin: Przeraziło mnie, jak łatwo można w Polsce wykończyć człowieka. Okazało się, że żadna zasługa się nie liczy. Wystarczy jedno uderzenie i człowiek jest unicestwiony do końca.

Pozostało 98% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej