Na największych festiwalach zdarza się, choć rzadko, że filmy włączane są do konkursu głównego w ostatniej chwili, już w trakcie trwania imprezy. Np. wtedy, gdy uda się skończyć zaplanowane na dłużej prace postprodukcyjne. Tak było w 2012 r. w Gdyni, gdy „Pokłosie” Władysława Pasikowskiegoweszło do konkursu w połowie festiwalu. Ale wycofywać film w trakcie imprezy? Tego jeszcze nie było.

Oficjalny powód jest kuriozalny: „Solid Gold” Jacka Bromskiego nie został zaakceptowany przez TVP podczas ostatniej kolaudacji.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej