Pomysł ustawy o „statusie artysty zawodowego” wraca co jakiś czas w przekazie PiS od co najmniej dwóch lat. Mówiąc najkrócej, chodzi o to, by artyści zarabiający mniej niż określona kwota mieli prawo do specjalnych warunków ubezpieczenia zdrowotnego i społecznego - do dopłat do składek ZUS. W języku PiS „status artysty” to „status uprawnionego do specjalnych warunków ubezpieczenia”. A ponieważ trudno nieraz ustalić, kto z punktu widzenia prawa jest artystą – nie ma „dyplomowanych” pisarzy, a wielu artystów wizualnych, muzyków czy reżyserów nie ukończyło studiów kierunkowych – miałaby o tym decydować specjalna komisja, zatwierdzając dorobek kandydata.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej