Bawię się nieźle, a nagle do mnie dociera, że to wcale nie jest literatura, że ten człowiek ma wpływ na losy państwa - mówi autor facebookowego profilu "Wiersze Mateusza Morawieckiego pisane w Excelu"

Słucha wystąpień premiera, spisuje najciekawsze fragmenty. W tygodniu wieczorami odsłuchuje nagrane materiały np. z Youtube'a. W weekendy obserwuje konwencje wyborcze, pikniki i objazdy Polski. Wybrane frazy przepisuje w formie wierszy białych do Excela (premier był wcześniej szefem banku i na pewno poznał ten program), dzieli na wersy, strofy.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej