„Ujrzawszy zaś nasze stare zamczyska, zrozumiał, jak bogatą i długą historią może pochwalić się Polska”. Czy to Józef Ignacy Kraszewski? A może parodiujący dostojnie archaizujące tony historycznej powieści Witold Gombrowicz? Nie, to o amerykańskim reżyserze Peterze Greenbergu opowiada Filip Rdesiński, były lider partii Zbigniewa Ziobry w Poznaniu i kandydat PiS do Sejmu, a dziś prezes Polskiej Fundacji Narodowej.

PFN ma sławić imię naszej ojczyzny poza jej granicami za pieniądze spółek skarbu państwa.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej