*Jacek Dehnel ur. w 1980 r., pisarz, autor m.in. tomików wierszy: „Rubryki strat i zysków”, „Języki obce”, powieści „Lala”, „Balzakiana”, „Saturn”, „Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya”, „Matka Makryna”, „Krivoklat”, współautor (jako Maryla Szymiczkowa) kryminałów „Tajemnica domu Helclów”, „Rozdarta zasłona”, „Seans w Domu Egipskim” i zbioru felietonów „Dysharmonia, czyli pięćdziesiąt apokryfów muzycznych”. Laureat Paszportu „Polityki”, wielokrotnie nominowany do Nike. Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazuje się właśnie jego nowa powieść „Ale z naszymi umarłymi”.

Michał Nogaś: Marzenie wielu wreszcie się spełnia! W „Ale z naszymi umarłymi” Polacy przejmują władzę nad całym światem. A w zasadzie nasi przodkowie. Zombi wstają z grobów i rozpoczynają inwazję.

Jacek Dehnel: Tytuł pochodzi oczywiście z Marii Janion, a kolejne motto to cytat z Rymkiewicza, który w „Juliusz Słowacki pyta o godzinę” pisał: „Słowacki uważał, że ludzkość, cała ludzkość, żeby się przeanielić, musi się wprzód spolszczyć. (…) Przewidywał – więcej, był pewien – że cała ziemia będzie kiedyś polska, będzie Polską. (…) Myślę jednak często o tej chwili, którą przepowiadał, którą umieszczał w niezbyt dalekiej przyszłości: o tej chwili, kiedy Goethego będzie się tłumaczyć dla Niemców na polski, kiedy Byrona będzie się tłumaczyć dla Anglików na polski”.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej