W kwietniu minęły 33 lata od katastrofy w Czarnobylu. Na jej temat opublikowano, także w Rosji, tysiące artykułów, kilkadziesiąt książek, zebrano setki świadectw. Mimo to w rosyjskiej debacie publicznej katastrofie nie poświęcano dużo uwagi. Sam Władimir Putin wspomniał o Czarnobylu w trakcie sprawowania swoich rządów kilka razy - podczas rocznicowych przemówień, które ktoś dla niego napisał.

"Czarnobyl" przypomniał o Czarnobylu

Chociaż część tzw. likwidatorów sportretowanych przez Johana Rencka w serialu HBO wciąż żyje, mało kto interesował się ich życiem po katastrofie oraz tym, jakie miała skutki dla ich zdrowia. I chociaż likwidatorzy ocalili Europę przed niewyobrażalnymi efektami czarnobylskiej awarii, płacąc za to nierzadko własnym życiem, władzom Rosji nie sposób przekształcić rocznicy wybuchu w drugi „dzień zwycięstwa”. Łatwiej jest o czarnobylcach zapomnieć.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej